Decyzja o zakończeniu małżeństwa to jeden z najtrudniejszych momentów w życiu, wiążący się z ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Niestety, parom decydującym się na ten krok rzadko dane jest skupić się wyłącznie na aspektach uczuciowych. Rzeczywistość prawno-finansowa bywa nieubłagana, a jednym z najtrwalszych „węzłów” łączących małżonków okazuje się nie przysięga małżeńska, lecz wspólny kredyt hipoteczny. W praktyce Kancelarii Adwokackiej Marcina Lisickiego w Krakowie często spotykamy się z sytuacją, w której byli małżonkowie, mimo uzyskania wyroku rozwodowego, nadal pozostają złączeni wspólnym zobowiązaniem wobec banku na kolejne 20 lub 30 lat.

Warto mieć świadomość, że orzeczenie rozwodu – nawet to z orzekaniem o wyłącznej winie jednego z małżonków – nie powoduje automatycznego ustania wspólnych zobowiązań finansowych. Dla instytucji bankowej wyrok sądu rodzinnego jest w wielu aspektach irrelewantny. Jak zatem poradzić sobie z tym problemem? Czy można „rozwieść się” z kredytem? Poniżej wyjaśniamy zawiłości prawne i przedstawiamy możliwe scenariusze działania.

Solidarna odpowiedzialność – dlaczego banku nie interesuje Twój rozwód?

Podstawowym problemem, z jakim muszą zmierzyć się rozwodnicy, jest zasada solidarnej odpowiedzialności dłużników. Jeśli kredyt na zakup mieszkania lub budowę domu został zaciągnięty wspólnie (co jest standardem w przypadku małżeństw, gdzie dochody obu stron budują zdolność kredytową), to wobec banku oboje małżonkowie są dłużnikami solidarnymi.

Co to oznacza w praktyce? Bank ma prawo żądać spłaty całości raty od każdego z małżonków z osobna, od obu łącznie lub od jednego wybranego. Instytucji finansowej nie interesuje, kto faktycznie zamieszkuje w nieruchomości po rozwodzie, ani kto (zgodnie z ustaleniami między byłymi partnerami) miał spłacać dług. Jeżeli były mąż przestanie płacić, bank zwróci się do byłej żony – i odwrotnie. Nawet jeśli sąd w wyroku rozwodowym lub w podziale majątku przyzna mieszkanie na własność jednemu z małżonków, nie zwalnia to drugiego z długu wobec banku. Dzieje się tak, ponieważ sąd cywilny dzielący majątek nie ma władzy ingerowania w umowy zawarte z podmiotami trzecimi (bankami).

Sądowy podział majątku a długi

Kolejnym kluczowym aspektem, który budzi zdziwienie wielu Klientów, jest fakt, że polskie sądy w postępowaniu o podział majątku wspólnego dzielą co do zasady jedynie aktywa (prawa własności, oszczędności, ruchomości), a nie pasywa (długi). Zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, długi pozostają przy osobach, które je zaciągnęły.

Oznacza to, że sąd może przyznać własność domu w Krakowie żonie, ale w księgach banku dłużnikami nadal pozostaną i żona, i mąż. Jest to sytuacja niekomfortowa i ryzykowna, dlatego tak ważne jest, aby kwestię kredytu uregulować w drodze porozumienia (umownego podziału majątku) lub poprzez odpowiednie negocjacje z bankiem, w czym wsparcie doświadczonego adwokata jest nieocenione.

Scenariusz 1: Przejęcie długu (zwolnienie z długu)

Najbardziej pożądanym rozwiązaniem jest sytuacja, w której jeden z małżonków przejmuje nieruchomość na własność i jednocześnie przejmuje wyłączną odpowiedzialność za kredyt. Wymaga to jednak procedury zwanej zwolnieniem z długu.

Aby do tego doszło, konieczna jest zgoda trzech stron: obu byłych małżonków oraz banku. Procedura wygląda następująco:

  • Strony ustalają, kto zatrzymuje nieruchomość (np. w ramach podziału majątku).
  • Osoba przejmująca nieruchomość składa w banku wniosek o przejęcie kredytu.
  • Bank dokonuje ponownej analizy zdolności kredytowej tego małżonka.

Tu pojawiają się schody. Często pojedyncza pensja nie wystarcza na obsługę kredytu, który był zaciągany na dwa dochody. Ponadto, po rozwodzie często pojawia się obowiązek alimentacyjny, który bank traktuje jako stałe obciążenie, dodatkowo obniżające zdolność kredytową.

Jak zwiększyć szanse na zgodę banku?

  • Dołączenie nowego kredytobiorcy: Zdolność kredytową może poprawić przystąpienie do długu nowej osoby – np. nowego partnera życiowego, rodziców czy rodzeństwa.
  • Wydłużenie okresu kredytowania: Pozwala to na zmniejszenie miesięcznej raty, co może wystarczyć do uzyskania pozytywnej decyzji.
  • Zabezpieczenie na innej nieruchomości: Jeśli dysponujemy innym majątkiem, można zaproponować bankowi dodatkowe zabezpieczenie.

Scenariusz 2: Sprzedaż nieruchomości i spłata zobowiązania

Gdy żaden z małżonków nie ma zdolności kredytowej, by przejąć zobowiązanie samodzielnie, lub gdy konflikt jest tak silny, że strony nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego, najczystszym rozwiązaniem jest sprzedaż nieruchomości. W realiach rynku nieruchomości w Krakowie i okolicach, ceny mieszkań w ostatnich latach znacząco wzrosły. Często okazuje się, że wartość nieruchomości przewyższa saldo kredytu do spłaty.

W takim wariancie byli małżonkowie sprzedają mieszkanie lub dom, część środków przeznaczają na całkowitą spłatę kredytu bankowego, a nadwyżką dzielą się między sobą (zazwyczaj po połowie, chyba że udziały w majątku wspólnym zostały ustalone inaczej). To definitywnie kończy relację z bankiem i pozwala obu stronom na „czysty start”. Oczywiście, wymaga to zgodnego współdziałania przy sprzedaży, co w warunkach konfliktu rozwodowego może wymagać mediacji prowadzonej przez pełnomocników.

Scenariusz 3: Wynajem nieruchomości

Alternatywą dla sprzedaży jest pozostawienie nieruchomości jako współwłasności i przeznaczenie jej na wynajem. Przychód z najmu może pokrywać ratę kredytu. Jest to rozwiązanie biznesowe, które wymaga jednak dużej dozy zaufania między byłymi partnerami i precyzyjnego uregulowania zasad zarządu taką nieruchomością (kto szuka najemców, kto opłaca podatek, kto wykonuje naprawy). Warto w takim przypadku spisać stosowną umowę cywilnoprawną regulującą te kwestie, aby uniknąć przyszłych sporów.

Co jeśli spłacam kredyt za byłego małżonka? Roszczenie regresowe

Często zdarza się, że po rozwodzie jeden z małżonków wyprowadza się i przestaje płacić kredyt, wychodząc z założenia, że „skoro tam nie mieszkam, to nie płacę”. Drugi małżonek, chcąc uniknąć wypowiedzenia umowy przez bank i licytacji komorniczej, zmuszony jest spłacać całość raty samodzielnie.

W takiej sytuacji małżonkowi płacącemu przysługuje tzw. roszczenie regresowe (zwrotne). Zgodnie z Kodeksem cywilnym, dłużnik solidarny, który spłacił dług, może żądać od drugiego współdłużnika zwrotu części świadczenia (zazwyczaj połowy). Roszczeń tych można dochodzić przed sądem. Ważne jest jednak skrupulatne gromadzenie dowodów wpłat – potwierdzeń przelewów dokonywanych z rachunku osobistego (a nie wspólnego!). Sprawy o regres między małżonkami są częstym elementem postępowań o podział majątku, ale mogą też toczyć się jako odrębne procesy o zapłatę.

Kredyty we frankach a rozwód

Szczególną kategorią spraw są tzw. kredyty frankowe. Wiele małżeństw w Polsce, w tym w Małopolsce, posiada toksyczne kredyty waloryzowane do CHF. Rozwód komplikuje, ale nie wyklucza walki z bankiem o unieważnienie umowy.

Orzecznictwo wskazuje, że byli małżonkowie mogą wspólnie pozwać bank, nawet po rozwodzie. W przypadku unieważnienia umowy kredytowej, strony rozliczają się z bankiem. Jest to proces skomplikowany, wymagający ustalenia, ile środków wpłaciło małżeństwo łącznie z majątku wspólnego, a ile każde z nich wpłaciło samodzielnie po rozwodzie. Kancelaria Adwokacka Marcina Lisickiego posiada doświadczenie w prowadzeniu spraw frankowych, również w skomplikowanych stanach faktycznych obejmujących rozwód kredytobiorców.

Dlaczego warto skorzystać z pomocy prawnej?

Problem wspólnego kredytu po rozwodzie to splot prawa rodzinnego, cywilnego i bankowego. Samodzielne negocjacje z bankiem lub próby „dogadania się” z byłym małżonkiem bez zabezpieczenia prawnego często kończą się niepowodzeniem lub podpisaniem niekorzystnych dokumentów.

Adwokat może pomóc w:

  • Ocenie treści umowy kredytowej i szans na zwolnienie z długu.
  • Przygotowaniu projektu porozumienia z byłym małżonkiem (ugoda pozasądowa).
  • Prowadzeniu negocjacji z bankiem w imieniu Klienta.
  • Reprezentacji w sądzie w sprawie o podział majątku, z uwzględnieniem rozliczenia nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny (spłata kredytu).
  • Dochodzeniu roszczeń regresowych za spłacone raty.

Wszystkich, którzy stoją w obliczu rozwodu i obawiają się o swoją przyszłość finansową, zapraszamy do kontaktu. W naszej Kancelarii w Krakowie dokładnie analizujemy sytuację każdego Klienta, szukając rozwiązań, które pozwolą nie tylko zakończyć małżeństwo, ale i bezpiecznie uregulować sprawy majątkowe na przyszłość.

Adwokat Marcin Lisicki


Adwokat Marcin Lisicki
Członek Krakowskiej Izby Adwokackiej, założyciel Kancelarii Adwokackiej w Krakowie. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji oraz Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doświadczenie zawodowe zdobywał pod patronatem adwokata Wiktora Mordarskiego, a od 2016 roku prowadzi samodzielną praktykę adwokacką. Specjalizuje się w szeroko pojętym prawie cywilnym, rodzinnym i opiekuńczym oraz prawie gospodarczym. Posiada bogate doświadczenie w obsłudze przedsiębiorców (w tym w zagadnieniach Private-equity/Venture capital) oraz reprezentacji klientów przed KRS. W swojej pracy stawia na zrozumiałą komunikację – skomplikowane zagadnienia prawne tłumaczy prostym, dostępnym dla klienta językiem.